Jak przełamać strach przed podejściem. Boję się zagadać.

Szedłeś właśnie ulicą do sklepu po bułki albo w drodze na imprezę. Jesteś w pozytywnym nastroju, właśnie gadałeś z koleżanką. Było super, śmialiście się, w myślach analizujesz sobie, że może coś z tego będzie. Myślisz jak jesteś oraz lepszy z dziewczynami. Kiedyś nie potrafiłbyś zamienić ani słowa ze znajomą czy też prowadziłbyś gadkę bez emocji i droczenia. Nagle zza rogu wyłania się zjawiskowa piękność. Długie czarne włosy, letnia sukienka, idealna figura – nie za szczupła, nie za obfita. Za to biust przeciwnie, obfity i jędrny. Spoglądasz. Nie możesz oderwać wzroku. Gdy się mijacie, wasze oczy spotykają się. Od razu wiesz co robić. Bez wahania, bez tego wrednego gula w gardle, z uśmiechem i luzem mówisz zwykłe: „Cześć, sorry, nie wiem co powiedzieć, ale uznałem że musze Cię poznać, miło mi, jestem…”

Fajnie prawda? 😉 Kto o tym, jak był mały nie marzył? Spotkać na ulicy swoją miłość, czy zmysłową kochankę. Potem idziecie na randkę, spacer. Następnie wracacie w deszczu, ty nakrywasz ją swoja kurtką i będąc blisko jej ust, po prostu ją całujesz.

Ok, wystarczy już tych fantazji. Skąd w ogóle takie dziwne rozpoczęcie tego wpisu. Nie wiem. Jakoś mnie naszło, aby dzisiaj powiedzieć trochę o podchodzeniu do dziewczyn. Tym bardziej, że ostatnio obiecywałem, że artykuły będą bardziej nastawione na to, abyś od razu mógł je wdrożyć w życie i wypróbować. A nie da się nie zgodzić, że podchodzenie do obcych kobiet jest chyba najtrudniejszym elementem całej tej zabawy. Nie, może nie najtrudniejszym, ale wymaga chyba najwięcej samozaparcia i odwagi z perspektywy kogoś, kto nie miał w życiu dużo dziewczyn. Dowiedz się więcej o tym skąd wziął się Twój problem z pewnością siebie.

Jak zagadać do dziewczyny – Błędy turbo-uwodzicieli

No właśnie. Ja tu mówię przecież na mojej stronie, że latanie za kobietami po ulicy czy galeriach jest słabe i w ogóle do dupy, bo laski nie są w ogóle zainteresowane takim poznawaniem się i mają cię z góry za natręta i błazna.

Tak. W większości przypadków niestety tak jest. Ale odróżnijmy dwie różne sytuacje. Idziesz po dworcu i nagle przechodzi obok Ciebie piękna dziewczyna. Nie widzi Cię, spieszy się gdzieś, albo idzie na spotkanie. Mijacie się. Po chwili decydujesz, że jednak ją dogonisz i zagadasz. Biegniesz za nią i łapiesz za rękę. „Hej wiesz, przechodziłaś tędy i nie mógłbym odmówić sobie poznania Ciebie”. Ona jest zmieszana, rozgląda się nerwowo dookoła i odpowiada: „Aha, ok, wiesz spieszę się, sorry”. Dziewczyna idzie dalej, grzecznie się żegnając. Ty nie dajesz za wygraną i dalej ciągniesz patterny nie patterny. Ona dalej niby grzecznie, ale daje Ci do zrozumienia, żebyś dał jej spokój. W końcu po kilku Twoich próbach zgadza się wymienić numerami. Mówi, żebyś dał swój albo podaje swój. Ty się cieszysz, bo dopiąłeś swego i zadowolony odchodzisz od niej.

W domu po kilku dniach dzwonisz do niej. Okazuje się, że nie ma takiego numeru, ten który Ci podała to zwykłe przypadkowe cyfry. Ok, a załóżmy, że jednak to prawdziwy numer. Dzwonisz. Dziewczyna odbiera, ty się przedstawiasz, po czym ona: „Słucham? Nie, nie kojarzę..”. Bo niby skąd, byłeś tylko natrętem na dworcu, który nie zbudował żadnego zainteresowania w niej, a któremu dała numer dla świętego spokoju.

15288032949_a28814b1f9_nA teraz porównaj to sobie do tej sytuacji na początku artykułu. Patrzycie sobie w oczy, powoli idziecie i się mijacie. W jej oczach aż widać prośbę „Proszę, zagadaj do mnie, powiedz cokolwiek, bo wpadłeś mi w oko, a ja nie mam sama śmiałości.” I co? Masz nie zagadać, bo na ulicy się nie zagaduje…

Jeśli mówię o tym lataniu i podrywie na ulicach „artystów podrywu” to mam na myśli właśnie takie bezmyślne podbijanie do każdej laski, która jest w zasięgu wzroku. Bez żadnego kontekstu, oznak zainteresowania z jej strony, gdy widać, że się spieszy gdzieś. To zupełnie coś innego niż to co np. opisałem na początku wpisu.
I po co ten cały przydługi wstęp? Miało być o strachu przed podejściem, jak się nie bać. Po to, żebyś zrozumiał drogi czytelniku, że jest różnica w strachu gościa który idzie „w ciemno” do kobiety na dworcu, a tym który sam widzi, że przechodząca obok ślicznotka łypie na niego okiem.

Nic dziwnego, że podchodzący do każdej laski w galerii czuje strach i zapomina co ma mówić, skoro musi myśleć cały czas o tym, że ona się gdzieś spieszy, że przez to ma go gdzieś. Że musi się bardziej starać i „przekonywać” ją do siebie nie wiedząc czy w ogóle jest nim choć trochę zainteresowana. Sam pomyśl. Ile stresu już ubywa przez samo to, że wiesz przynajmniej, że dziewczyna ma czas albo chęć rozmowy z Tobą, a nie ma Cię za natręta próbującego ją do czegoś przekonać.

Czego masz się bać przed zagadaniem do kobiety, gdy masz takie okoliczności? Jesteś kulturalnym facetem chcącym po prostu ją poznać, bo jesteś na tyle pewnym siebie i ogarniętym towarzysko facetem, że skoro widziałeś w niej choćby małe zainteresowanie, to wziąłeś sprawy w swoje ręce. Tym bardziej, że…

Dziewczyny też są często nieśmiałe!

Tak, naprawdę. One też są nieśmiałe. Też nie wiedzą czasem co powiedzieć. Też boją się zagadać i mają kompleksy na temat swojego wyglądu. Kobiety bardzo często to małe wstydliwe dziewczynki, które same nie potrafiłyby zrobić takiego kroku jak podejście do obcego mężczyzny. Dlatego już samo to, że na jakimś kursie tańca czy wystawie podejdziesz i na luzie coś powiesz, jest na plus dla Ciebie.

Przeczytaj również artykuł o tym jak podrywać nieśmiałe dziewczyny

Zastanów się też tak naprawdę czym ryzykujesz podchodząc. Po za ryzykiem usłyszenia zdawkowej odpowiedzi w sytuacji, gdy rozmawiacie gdzieś w miejscu ze wspólnym kontekstem. Weźmy kurs tańca. Dziewczyna nie powie Ci niegrzecznie na tekst: „Kurczę, ale tu jest poziom. Naprawdę sporo ludzi tu umie tańczyć. A ty dopiero zaczynasz, czy już wcześniej tańczyłaś? Ale tak wiesz, poza klubami czy studniówkami ;)”. Nie powie Ci, że się spieszy czy nie ma czasu. Najwyżej odpowie krótko.

O dziwo prawie wszystkie Twoje obawy przed podejściem, są tak naprawdę irracjonalne. Jest minimalna szansa, ze trafisz na jakąś wariatkę, która zachowa się agresywnie albo zacznie Ci ubliżać. Często też obawiać się można wyśmiania ze strony kobiety i w konsekwencji utraty wiary w siebie. Ale to również są obawy nie mające praktycznie w ogóle podstaw w rzeczywistości. Naprawdę musiałbyś trafić na niesamowitą prostaczkę, kogoś z problemami z samym sobą, żebyś został w ten sposób potraktowany w miejscu, gdzie jest zupełnie naturalne, że ludzie ze sobą rozmawiają…

Jak podejść i zagadać do kobiety

Każdy kto był w sytuacji, gdzie miał okazję porozmawiać z dziewczyną i tego w końcu nie zrobił wie jak to jest. Nagle w głowie pojawia się tysiąc powodów dla których nie powinieneś tego zrobić. A to nie wiesz co powiedzieć. A to właściwie się bardzo spieszysz, ale gdybyś miał te 4 minuty więcej to na pewno byś zagadał…W sumie to mi się nie podoba, ma ohydną bransoletkę…i tak dalej, i tak dalej.

Wiesz dlaczego się tak dzieje? Twój umysł jest z natury zaprogramowany na to, aby unikać niebezpieczeństw i chronić cię przed różnymi, wykraczającymi poza Twoją strefę komfortu sytuacjami. Niestety to co wydaje się według niego niekorzystne dla Ciebie i w dobrej wierze chce Cię przed tym uchronić, nie zawsze jest takie w rzeczywistości. Jednym słowem sabotuje Cię Twoja własna głowa.

Jedynym wyjściem jest przestać jej słuchać. Brzmi prosto, prawda?  I takie jest. Musisz, gdy tylko zaczną się w danym momencie pojawiać ograniczające i blokujące myśli, przestać ich słuchać. Powiedz sobie w myślach „Aha, akurat. Pieprzysz straszne głupoty, idę.” I po prostu podejdź. Musisz to zrobić natychmiast. Im dłużej będziesz zwlekał i wysłuchiwał co ciekawego ma Twój umysł do powiedzenia na temat Twojego zagadania do obcej kobiety, tym większe prawdopodobieństwo, że uda mu się Ciebie do tego przekonać.

Inną metodą jest wewnętrzne zadanie sobie pytania, gdy tylko poczujesz, że zaczyna Ci coś mącić w głowie negatywnymi myślami: „Dlaczego powinienem podejść i zagadać”. Nasz umysł to potężna, ale wbrew pozorom prymitywna bestia. Więc, gdy skierujesz jego działanie na dane tory, określisz co ma robić, on bez gadania zastosuje się do twoich zaleceń. Szybko zacznie wyszukiwać powody i pozytywne strony, w tym przypadku podejścia do dziewczyny.
No tak. Wszystko pięknie, tylko dalej nie wiem jak zagadać do dziewczyny, co mam mówić na początku, a tym bardziej na dalszym etapie rozmowy – zawołał dociekliwy czytelnik.

Prosta i szybka rada. Bądź uważnym obserwatorem. Korzystaj w rozmowie, każdej, nie tylko przy zagadywaniu, ale też na randce czy spotkaniu, z tego co oferuje przestrzeń dookoła i nawiązuj do niej. To najbardziej ogólna, ale i dająca najwięcej możliwości w wymyślaniu nowych tematów do rozmowy rada.

Stoicie przed dziwnym obrazem, skomentuj go. Nakładacie sobie jedzenie ze stołu szwedzkiego na jakiejś imprezie, skomentuj co wygląda smacznie i czy jest może kulturystką, bo nałożyła sobie tak dużo tego kurczaka. Jesteście w jakiejś ładnej, ozdobnej Sali, nawiąż do tego. Zapytaj czy jej się tez podoba, jak się tu czuje itd. Potem możesz się przedstawić i dalej prowadzić już rozmowę zapoznawczą. Opowiedzieć fajną historię, nie zapomnieć o humorze, o lekkim podokuczaniu sobie nawzajem i droczeniu się z nią. Potem jeśli nie wiesz czy się jeszcze będziecie mieli okazję się spotkać później proponujesz, żeby podała ci numer do siebie. Tyle. 5 -10 minut.

Jeśli masz czas i ona ma czas to proponujesz, żebyście się wybrali na chwilę na kawę gdzieś obok. Zależy czy masz wobec niej plany poważne czy bardziej mniej poważne. Jeśli raczej interesuje Cię związek to na razie tylko numer i zadzwonisz później umówić randkę. Jeśli szukasz przygód, szybkie działanie ma więcej sensu.

Jak zagadać do kobiety w interesujący sposób

Jeżeli spytałbyś mnie o jakiś magiczny tekst otwierający wrota do każdej kobiety, to odpowiem: Nie ma takiego i jeśli ktoś twierdzi, że taki Tobie da, to raczej nie miałbym do niego zaufania na Twoim miejscu.
Mogę jednak z pełnym przekonaniem Ci powiedzieć, ze najbardziej uniwersalnym, brzmiącym normalnie i szczerze jest ten:

„Bardzo bolało jak spadałaś z…”

🙂 Nie oczywiście że, nie ten. Ten poniżej:

„Hej, chciałbym Cię poznać […przerwa i mały czarujący uśmiech …] jestem xxx”

Można wymyślać niezliczone skomplikowane teksty, pełne fajerwerków i błyskotliwych metafor i porównań. Ale według mnie to jest najlepszy tekst na rozpoczęcie rozmowy bez jakiegoś kontekstu czy gdy jest mało czasu na coś innego. Uważasz, że banalne i za proste? Użyj. Zobaczysz i sam ocenisz.

O tym jak zagadać do dziewczyny w każdej sytuacji również tutaj.

To tyle na dzisiaj. Działaj i korzystaj z wiosny 

PS Do końca tego tygodnia wyjaśni się wiele w kwestii niespodzianki o której mówiłem w poprzednim wpisie.

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi