„Nie chcę być podrywaczem. Chcę tej jedynej, którą będę kochał na zawsze…”.Czy to się kłóci z nauką podrywu?

IMG_4173

Czasami słyszę wśród moich znajomych czy piszących na forach internetowych podobne teksty jak w tytule tego artykułu. Niektórzy po prostu nie chcą często zmieniać kobiet, mieć związków, płytszych, głębszych, opartych na seksie. Chcą ciepła i zrozumienia od swojej wybranki, czytać z nią książki czy oglądać wieczorem filmy zajadając przygotowaną wcześniej przez nich domową pizzą.

Czy zamierzam takie podejście do życia krytykować?

Absolutnie nie! Niby dlaczego miałbym to robić. Ja sam jestem zdecydowanie zwolennikiem podchodzenia do relacji z kobietami w sposób głębszy i bardziej nacechowany chęcią jej poznania i zbudowania dłuższej relacji, a nie tylko „poruchania” 5 minut i zapomnieć. Każdy z nas musi sobie odpowiedzieć na pytanie czego szuka, na jakich kobietach mu zależy i do czego ma prowadzić jego flirt z nimi. Więcej o wyborze i poważnym zastanowieniu się nad ścieżką rozwoju w uwodzeniu kobiet napiszę w niedługim czasie osobny artykuł.

Dziś natomiast chcę się przyjrzeć właśnie tym z was, którzy poszukują jedynej, idealnej, tej na całe życie. Być może przy okazji tez tym, którzy z pewną dozą nieufności i oburzenia czytają o technikach podrywu czy wzbudzania emocji, uważając to za oszustwo i niemoralne wobec kobiet.

Ok, więc załóżmy, że marzysz o tradycyjnym związku z piękną i atrakcyjną dla Ciebie kobietą ( mam nadzieję, że z taką, bo jeśli nie masz ambicji i żadnych kryteriów, to bez sensu żebyś czytał dalej tego bloga 😉 ). Czy wierzysz w to, że będąc dalej w tym samym miejscu w którym jesteś jeśli chodzi o Twój styl życia, umiejętności towarzyskie, pewność siebie, jakakolwiek super atrakcyjna dziewczyna będzie Tobą zainteresowana? Twoją osobowością, tym jakie życie prowadzisz? Jakoś do tej pory tak nie było prawda? Więc szaleństwem i naiwnością z Twojej strony byłoby dalej czekać z założonymi rękoma na Twoją wyśnioną królewnę i liczyć na jakiś przypadek czy uśmiech losu.

Częstym błędem facetów jest myślenie, że nauka uwodzenia i bycia atrakcyjnym dotyczy tylko zwykłych nieszanujących kobiet „ruchaczy”, krzywdzących i oszukujących je samców alfa. Że bycie w związku jest czymś zupełnie innym, że tam nie trzeba się już starać i dalej „uwodzić” swoją partnerkę. Jest tylko zaufanie, siedzenie na kanapie i powtarzanie sobie „kocham Cię misiu pysiu” co godzinę. Cóż, widać po liczbie nieszczęśliwych ze sobą znudzonych par i po statystykach rozwodów jak takie myślenie przekłada się na realne życie…

Być może miałeś już w swoim życiu jedną czy kilka dziewczyn. Nie znam cię, być może jesteś przystojny i masz często wstępne zainteresowanie wśród płci pięknej. Być może dostałeś w spadku parę milionów złotych i podrywasz kobiety na kasę. To jest teraz nieistotne, gdyż to wszystko są BARDZO SŁABE FUNDAMENTY twojej atrakcyjności. Wystarczają na początek i przyciągają raczej dziewczyny o wątpliwej wartości, często nieszczerze Tobą zainteresowane. Chciałbyś być w związku z kobietą patrzącą tylko na portfel czy Twój wygląd? Czy wolałbyś wpatrzoną w Ciebie jak w obrazek, zauroczoną i wykazującą zainteresowanie na każdym kroku atrakcyjną osobą? Prawda jest taka, że jeżeli nie posiadasz umiejętności flirtu, nie masz luzu i pewności siebie przy kobietach, nie wiesz jak wzbudzać emocje w nich, musisz się ich po prostu NAUCZYĆ.

To nie jest żadna manipulacja. Manipulacją jest to, że w telewizji codziennie oglądasz głupawe seriale i filmy pokazujące relacje damsko-męskie w sposób kompletnie odrealniony od prawdziwego życia. W filmach nieśmiały, zahukany, niewierzący w siebie chłopczyk na końcu zawsze „zdobywa” tę najlepszą i najpiękniejszą na swoim osiedlu czy uczelni laskę. Programy uczą Cię, że masz być nijaki, grzeczny, potulny jak baranek i być tylko modnym i ładnym dodatkiem do „wyzwolonej” i robiącej karierę dziewczyny. Pranie mózgów w telewizji trwa w najlepsze. Dzięki temu coraz więcej wśród młodych ludzi, chłopaków w szczególności, zachowań sprzecznych z naturą swojej płci. To jest dopiero manipulacja, a nie nauka uwodzenia i rozwój swojej osobowości w bardziej atrakcyjną.

Zresztą jak nazwać niektóre zachowania samych kobiet względem nas? Fochy, sceny zazdrości, ciche dni czy płakanie jak na zawołanie. Znasz to? I co, nie wzbudza to w Tobie konkretnych emocji? Wzbudza ;). Manipulacja? Jak najbardziej. Dlaczego nie mamy sobie wyrównać szans…

Jeżeli chcesz poznać idealną i wartościową partnerkę na całe życie, nie możesz liczyć na jakiś cud. Musisz najpierw przyswoić wiedzę o tym jak być atrakcyjnym facetem dla wielu kobiet, a nie tylko jednej. Powinieneś osiągnąć luz i pewność siebie w rozmowach z wieloma kobietami zanim poznasz tę jedyną.

Wcale też nie twierdze, że musisz przespać się z jakąś tam określoną liczbą dziewczyn, gdyż tylko wtedy osiągniesz cudowny stan spełnienia, Nirwanę itd… Nie o to chodzi. Nie warto robić niczego wbrew sobie i swojemu sumieniu. Każdy niech sam w zgodzie ze sobą określi czego potrzebuje w życiu. Niektórzy potrzebują przespać się z mnóstwem kobiet, by potem w spokoju móc szukać już tej na długi związek, a niektórzy nie chcą czegoś takiego, jest to wbrew ich zasadom, religii. To jest ok. Każdy jest inny, nie narzucam nigdy swojego myślenia innym. Wam też to radzę. Ale tak jak mówiłem, jeśli chodzi o umiejętność rozmowy, wpływania pozytywnie na emocje kobiet i zrozumienia ich psychiki i sposoby myślenia, to niezależnie od Twojego podejścia do związków, jest to niezbędne w Twoim życiu.

Nie jest ci oczywiście potrzebne jeśli chcesz mieć przeciętną partnerkę, której zachowania nie rozumiesz, nie umiesz radzić sobie z fochami lub z jej spadającym zainteresowaniem do Ciebie. Możesz mieć takie życie jak ponad 70 % par w Polsce. Znudzeni sobą, szukający przygód na boku, sfrustrowani tym, że nie wykorzystali swojego czasu w młodości na ciekawsze i dające więcej doświadczenia w przyszłości życie.

Sam widzisz, że nie ma tak naprawdę znaczenia czego pragniesz w życiu względem kobiet. Czy jest to stały związek z tą jedyną, czy życie z wieloma partnerkami seksualnymi bazą zawsze powinny być umiejętności towarzyskie i trochę nawet psychologiczne co do kobiet. Różnice w działaniach w związkach stałych i otwartych pojawiają się w późniejszych etapach, ale wbrew pozorom droga do nich ma więcej ze sobą wspólnego niż mogłoby się wydawać. Tu i tu chodzi przecież o wzbudzenie pozytywnych emocji u kobiety do Ciebie.


sejfik.com

One thought on “„Nie chcę być podrywaczem. Chcę tej jedynej, którą będę kochał na zawsze…”.Czy to się kłóci z nauką podrywu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi