Poradnik nowicjusza ( Część 5 ). Jak podchodzić i zagadywać do kobiet. Technika na przełamanie.

Dzisiaj bardzo krótki i treściwy wpis. Mam dla Ciebie bardzo fajną, mało inwazyjną i co więcej niezwykle skuteczną technikę na to, abyś w szybszy sposób zaczął podchodzić i wiedział jak zagadać do dziewczyn w każdej sytuacji. Przede wszystkim jednak będziesz to robił bez większego stresu i na pełnym luzie, bowiem będziesz miał już solidną zaprawę. Dzięki niej w sposób stopniowy będziesz mógł dojść do naprawdę dobrych efektów i sukcesów w postaci randek.

Wiesz co jest fantastycznego w tej technice? Że pozwala Tobie w komfortowy sposób budować coraz większa pewność siebie i nie wymaga od Ciebie błaznowania i robienia z siebie idioty recytując jakieś dziwne teksty turbo uwodzicieli.

Jak zagadać do dziewczyny

Sam kiedyś myślałem, że aby ćwiczyć zagadywanie do obcych kobiet muszę od razu rzucać się na głęboką wodę i walić super tekstami jak z rękawa. Wychodziłem z domu wyposażony w kilka takich wierszyków i na oślep waliłem nimi w przechodzące kobiety. Cóż, można i tak. Tylko, że narażasz się tym samym na mnóstwo nerwów, niepotrzebnych odrzuceń. Można zamiast tego budować pewność siebie w takich sytuacjach w zupełnie innych sposób.

Poznałem tę technikę na jakimś szkoleniu. Powiedzmy, że byłem sam tym na którym ją próbowano, więc mogę w pełni stwierdzić, że jest bardzo skuteczna jeśli chodzi o uczenie się od podstaw. Jednak jeżeli po prostu miałeś długą przerwę w takim poznawaniu nowych kobiet, to również będzie świetne rozwiązanie dla Ciebie. Do rzeczy.

Technikę roboczo nazwałem „Progresja podejść”. Czemu tak? Bowiem w bezpieczny i kontrolowany sposób rozkręcasz się i zaliczasz poszczególne etapy podczas jej wdrażania. W wielkim skrócie polega ona na tym, że idąc poznawać kobiety zaczynasz od najłatwiejszych zadań z nim związanych, a potem stopniowo „utrudniasz sobie życie” podnosząc poprzeczkę i trudność zadań.

Załóżmy, że dopiero zaczynasz przygodę i nie za bardzo wiesz jak zagadać do dziewczyny w taki sposób, aby była ona w pozytywny sposób zaskoczona Twoim ruchem. Zatem po co masz na razie zatrzymywać grupę czterech kobiet i szarpać się z nimi. Zacznij od najprostszych rzeczy. Takich, które są poza Twoją strefą komfortu, ale jednak nie myślisz o nich w kategoriach „niemożliwe”. Zacznij od mówienia każdej napotkanej kobiecie słowa „Cześć”. Tyle. Przechodząc obok każdej przywitaj się z nią z uśmiechem i idź dalej. Zrób tak z powiedzmy 5-oma. Wtedy przechodzisz na wyższy poziom trudności i wymyślasz co innego. Będziesz się czuł jednak o wiele pewniej wykonując ten etap, mając za sobą już witanie się niż gdybyś przedtem nic nie robił. O to tu chodzi. Aby stopniowo rozszerzać tą strefę komfortu, a nie porywać się z motyką na słońce.

Następnym etapem może być na przykład jakiś porządny komplement. Wiem, nie przymilamy się obcym kobietom, ale nie chodzi o banał w stylu „Jesteś piękna”. Pochwal dobór torebki czy kolorów do sukienki, butów, albo jakiś szczegół. Po prostu przechodząc mówisz Cześć i dodajesz mały komplement. Tyle. Zamiast tego może też być spytanie się o coś, na przykład o drogę czy jakieś miejsce, którego szukasz. Pytasz i idziesz dalej.

I znów potem podnosisz poprzeczkę po kilku udanych próbach. najlepsze jest to, że poczujesz wtedy naprawdę spory przypływ energii i chęci do działania. Tak jak w Twojej ulubionej grze zaliczasz kolejne poziomy, nabierając coraz większej ochoty na więcej oraz satysfakcji z wykonanego zadania. Po każdym etapie dodajesz do pytania o drogę na przykład jakieś pytanie o relacje damsko-męskie, wydłużasz coraz to bardziej czas rozmowy, z każdym podejściem wrzucasz więcej flirtu i tekstów, a na samym końcu masz za zadanie zaprosić na przykład kobietę od razu na kawę. Ewentualnie wziąć numer telefonu.

Chodzi też o to aby te wszystkie zadania wykonywać jednego dnia, aby złapać odpowiedni „flow” i go podtrzymywać. Jeżeli po powiedzmy dwóch zadaniach zadowolony z siebie odpuścisz i wrócisz do domu, to jutro już nie będziesz tak naładowany pozytywna energią i chęcią do działania jak wczoraj.

Wypróbuj tę technikę i opisz proszę swoje efekty w komentarzu poniżej. Wyraź swoją opinię albo wątpliwości, a chętnie się do nich odniosę. 😉

You May Also Like

4 thoughts on “Poradnik nowicjusza ( Część 5 ). Jak podchodzić i zagadywać do kobiet. Technika na przełamanie.

  1. Uwodzenie – zachowanie mające na celu przyciągnięcie partnera/partnerki bez użycia
    przemocy. Może ono doprowadzić do stosunku płciowego lub utworzenia związku nieformalnego, niekiedy zakończonego małżeństwem.
    Uwodzenie nie jest przestępstwem, ale jest przez część osób uważane za czyn naganny moralnie (zwłaszcza w stosunku
    do małoletnich).

    Taktyki uwodzenia są rozważane w nurcie psychologii ewolucyjnej.
    W tym sensie pojęcie to może być używane także w odniesieniu do zwierząt.

    Techniki wykorzystywane w uwodzeniu

    W uwodzeniu wykorzystuje się większość technik perswazji i manipulacji, jak
    potwierdzenie społeczne, upodobanie, autorytet, niedobór[1].
    Robert Greene analizując dostępne źródła historyczne
    wyodrębnił też kilka kobiecych i męskich tożsamości uwodziciela, charakteryzujących się właściwymi sobie, pociągającymi cechami.
    Należą do nich:

    Syrena – czyli np. Afrodyta, Marilyn Monroe lub królowa Kleopatra, nie jest szczególnie
    piękna, uwodzi głosem i powierzchownością wyrażoną w
    zwiewnych sposobie poruszania się, wyróżniającym ubiorze i sugerowanemu seksapilowi.

    Rozpustnik – np. kardynał Richelieu lub Gabriele D’Annunzio,
    uwodzicielski jest lekceważący sposób, w jaki traktuje
    kobiety, jednocześnie bardzo mocno ich pożądając. Ponieważ ma reputację rozpustnika, działa
    tutaj także reguła dowodu społecznego,
    wzmacniająca perswazję.
    Idealny kochanek – np. Giacomo Casanova lub Madame Pompadour, idealnie odczytuje fantazje i potrzeby uwodzonej osoby, których korzenie często kryją się w dzieciństwie.

    Dandys – np. Rodolpho Guglielmi, Lou Andreas-Salomé lub
    Gregory House, niezwykle atrakcyjna jest nonkonformistyczna postawa dandysa dla społecznych konwencji
    i swobodne kształtowanie tożsamości, przez co wydaje się być czymś rzadkim.

    Duże dziecko – np. Charlie Chaplin, Emma Crouch lub Josephine Baker, dziecięca, nieco
    naiwna i ufna postawa sprzyja wytworzeniu się więzi w postaci rodzicielskich uczuć u osoby
    uwodzonej.
    Kokietka – np. Józefina lub Andy Warhol, uwodzi naprzemiennie okazując nadmierne zainteresowanie i zupełną oziębłość w stosunku do uwodzonej
    osoby.
    Czarodziej – np. Benjamin Disraeli, Pamela Churchill lub Zhou Enlai,
    dzięki empatii potrafi stać się zwierciadłem dla uczuć i
    emocji uwodzonej osoby.
    Charyzmatyk – np. Joanna d’Arc, Grigorij Rasputin, Elvis Presley lub
    Jiddu Krishnamurti, charyzmatyk działa uwodzicielsko na tłumy, przez swoje uparte dążenie do wyznaczonego
    celu i pełne zaangażowania zdolności oratorskie.

    Gwiazda – np. Marlene Dietrich lub John Kennedy, uwodzicielskie jest wrażenie,
    jakie otacza wokół siebie[2].

  2. Ja tam nie lubię takich technik stopniowego budowania umiejętności, ja wole od razu działać na 100% widze laskę i gada nam sie zajbiscie, to biore numer i umawiam szybko spotkanko 😉 Ale pewnie dla mniej doświadczonych to o wiele lepsza opcja niz takie wchodzenie na głeboką wodę

    Cuba weź napisz jakiś poradnik o podrywie na ulicy, podobał mi się ten poradnik o uwodzeniu w sieci, wiece myśle ze na ten temat tez byłoby ciekawie 😉 pozdro wszystkim

  3. Trzeba szybko podjąc decyzję o podejściu, bo jak za długo zwlekasz, czaisz się, bijesz z myslami w głwoie, to kończy sie na tym, że strach cie paraliżuje i dupa zbita ; / musi być szybka decyzja i działanie wiec lepiej mieć jakiś tekścior ogólny na zagajenie juz w głwoie, żeby się nie musiec męczyć z wymyślaniem na poczekaniu. Potem juz jakoś leci z górki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi